Krzaków sieć, gałęzi łapki
rozwiszone nad moją głową bezpiecznie
Tańczą podrygują w kształt wiatru
A kiedy spokój tuli powietrze i bezwietrznie
jest dookoła
Nie ma szumiącego teatru
Spektakl odowłany
i nie chcą mi powiedzieć, kiedy następnego
mogę się spodziewać
Wiatr musi przybyć, szum musi dojrzewać
Wiatr musi pocałunkami gałęzie rozchwiewać.
Rozchylac po jednej, najczulej z pietyzmem
Jak kochanki koszulę delikatnie się rozchyla
aż każda odrośl zapachnie erotyzmem..
zbyt w magii swej intymna jest dla mnie ta chwila
Dlatego gdy wiatr mą twarz zaczyna muskać
w samotności tańcu
idę do domu w czterech śniach się popluskać,
urządzam sobie nieistniejący bal przebierańców
a kiedy czuję że nogi miękkie i braknie mi tchu
zwijam się pod łożkiem świata mego do snu
w z liści na wietrze utkanym swetrze
rozwiszone nad moją głową bezpiecznie
Tańczą podrygują w kształt wiatru
A kiedy spokój tuli powietrze i bezwietrznie
jest dookoła
Nie ma szumiącego teatru
Spektakl odowłany
i nie chcą mi powiedzieć, kiedy następnego
mogę się spodziewać
Wiatr musi przybyć, szum musi dojrzewać
Wiatr musi pocałunkami gałęzie rozchwiewać.
Rozchylac po jednej, najczulej z pietyzmem
Jak kochanki koszulę delikatnie się rozchyla
aż każda odrośl zapachnie erotyzmem..
zbyt w magii swej intymna jest dla mnie ta chwila
Dlatego gdy wiatr mą twarz zaczyna muskać
w samotności tańcu
idę do domu w czterech śniach się popluskać,
urządzam sobie nieistniejący bal przebierańców
a kiedy czuję że nogi miękkie i braknie mi tchu
zwijam się pod łożkiem świata mego do snu
w z liści na wietrze utkanym swetrze






